sobota, 16 marca 2013

prolog


*Londyn, UK, z perspektywy Ally*
                - ej Ally, z życiem! Zaraz jedziemy na lotnisko- słyszałam głos taty, dobiegający z dołu. Rozejrzałam się po pokoju. Nic już tu nie zostało. Tylko pudła, po które właśnie przyjechała ekipa zajmująca się transportem przy przeprowadzkach. Cieszę się z powodu wyjazdu do Ameryki, ale będę tęsknić za moim kochanym Londynem. Z rozmyśleń wyrwali mnie wołający rodzice. Zeszłam na dół, wzięłam moją walizkę i wyszłam z nią na dwór. Wszyscy już czekali.
                - uśmiech do zdjęcia proszę!- powiedziałam do Destiny, a ta od razu się wyszczerzyła. Podeszłam i pokazałam jej to zdjęcie na swoim blackberry. Spodobało jej się, więc od razu wstawiła je na twittera w telefonie.
                - jedziecie czy nie?- zapytała sarkastycznie mama, siedząca już z tatą w samochodzie. Obydwie od razu wsiadłyśmy do czarnego rang-rovera i odjechaliśmy. Łezka mi się zakręciła w oku. Tyle wspomnień... mam nadzieję, że w Miami będzie mi jeszcze lepiej niż tu było. Nałożyłam słuchawki i odpłynęłam. Po godzinie byliśmy już na Heathrow. Z bagażami udaliśmy się na odprawę, potem cała reszta "lotniskowych czynności", aż w końcu wsiedliśmy do samolotu. To tylko 12 godzin lotu... super.  Jedynym sposobem, aby ten czas szybko minął to sen. Założyłam słuchawki i zasnęłam.
*Miami,USA*
                - Ally wstawaj - powiedziała do mnie siostra zaspanym głosem - zaraz będziemy lądować. - Nic nie odpowiadając, przetarłam oczy. Widocznie zasnęłam podczas słuchania muzyki, ponieważ włożone wcześniej przeze mne słuchawki nadal były w uszach. Wyjełam je i zaczęłam przygotowywać się do lądowania. Przestraszona turbulencjami złapałam rękę Destiny. Po kilku minutach samolot zatrzymał się, a wszyscy pasażerowie wysiedli. Razem z rodzicami ruszyliśmy w kierunku odprawy. Następne poszliśmy pod taśmę, z której zabraliśmy nasze bagaże. Prześliśmy przez bramkę i .. nareszcie byliśmy 'na wolności'. Nienawidzę latać samolotem. Jest to wielki stres. Szczególnie dla mnie, ponieważ boję się wysokości. Kiedy wyszliśmy z lotniska taksówka już na nas czekała. Zapakowaliśmy bagaże po czym wsiedliśmy do pojazdu. Podczas jazdy rozglądałam się, aby zapoznać się z nowym miejscem. Słońce odbijające się od mojego okna, raziło mnie w oczy. Miami. Pełne słońca, ludzi, plaża, morze. To wszystko złączone razem tworzyło naprawdę piękne miejsce. Po kilkunastu minutach dojechaliśmy na miejsce. Nasz dom położony jest blisko morza, co najbardziej mi się podobało. 
Średniej wielkości budynek z jasnymi ścianami i dużymi białymi oknami, a wokół niego palmy. Z tyłu wielki basen, jacuzzi i miejsca do siedzenia. Do tego to wszystko ozdabiały przeróżne kwiaty i drzewka. W całym domu zachowane są jasne i ciepłe kolory. Pierwszym pomieszczeniem kiedy się wchodzi do domu jest salon. Pokój jest w głównie w kremowych kolorach z niebieskimi dodatkami. Piękna, duża sofa stojąca naprzeciwko dużego ekranu telewizora. 
Obok niej brązowy, lniany fotel i kwadratowy stolik do kawy w kolorze ciemnego dębu. Wchodząc głębiej jest kuchnia, w której również dominuje jasny kolor. Ciemne panele, białe szafki i srebrne urządzenia. Na środku jedyny ciemny element, wysepka, przy której stały wysokie również ciemne krzesełka.
                 - I co? Podoba się? - zapytał tata, wchodząc do domu.
                - Po..po..podoba? jest genialnie! - krzyknęłam zachwycona. Wnętrze naszego nowego domu było takie jakie mogłam sobie jedynie wymarzyć. Wszystko dokładnie dopasowane, nowoczesne. Idealne. Gdyby nie to, że musiałam pomóc z wyciąganiem bagaży, na pewno nadal stałabym tam zachwycona- To jak już się naoglądałyście to chodźcie po walizki- powiedział tata, który zostawiając jedną z walizek ruszył po następną. Wzięłam głęboki wdech, wyszłam i zaczęłam wyciągać nasze bagaże.
                 - Destiny! - zaczęłam krzyczeć, aby siostra mi pomogła. - Destiny do cholery! to jest ciężkie! - zdenerwowana, próbowałam sama ją wyciągnąć. Na szczęście tata właśnie wyszedł z domu, przychodząc po następną walizkę. Pomógł mi ją wyciągnąć. Po chwili ogromna, fioletowa walizka stała już na ziemi. Zasłoniłam oczy, robiąc z ręki daszek. W Miami jest naprawdę dużo słońca, ale to mi nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie. Londyn znacznie różnił się od tego miejsca. Tutaj pełno słońca, a tam deszcz. Rozglądając się i oglądając okolicę, zobaczyłam siostrę stojącą kilka metrów ode mnie. Przyglądała się chłopakowi i zapewne jego młodszej siostrze, którzy właśnie grali w siatkówkę przed ich domem. Zauważyłam tylko ten mały uśmiech na jej i jego twarzy. Podeszłam do niej i szturchnęłam ramieniem. Natychmiast odwróciła wzrok, wbijając go we mnie. Zachichotałam i szepnęłam jej do ucha:
                - Za przystojny na ciebie- w odpowiedzi walnęła mnie w ramię, a ja odeszłam i wybuchłam śmiechem.




To taki krótki prolog. Jeśli czytasz to skomentuj :) 

12 komentarzy:

  1. JESTEM PIERWSZA!!! :D No i pierwsza jako obserwator :D Ciekawie się zapowiada! Piszcie dalej :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  3. świetnie się zaczyna :D będę czytać :) zapraszam do siebie: http://life-with-a-touch-of-fantasy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapowiada się ciekawie;P Mam pytanie: co ile będą dodawane nowe posty?
    Zapraszam do mnie: http://sophiasmit.blogspot.com/ XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. będziemy starały się dodawać w weekendy, jeśli uda się to po dwa ;) ~ Destiny ♥

      Usuń
  5. Na prawdę fajnie się zapowiada ;D Dodaję do obserwowanych i czekam na pierwszy rozdział ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Hmmm myślę, że może być ciekawy ;) Czekam na kolejne :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Jejciu pisz dalej . Nie mogę się doczekać =) Gdybyś mogła zajrzeć do mnie , bo ja będę tu częstym gościem http://noteverythingisperfect19.blogspot.com/ Historia o córce króla Wielkiej Brytanii

    OdpowiedzUsuń
  8. [SPAM]
    Z góry przepraszam za spam, jednak nie znalazłam tutaj odpowiedniej zakładki, w której mogłabym umieścić taki komentarz. Jeśli będzie Wam od przeszkadzał, to go po prostu usuńcie. :)

    Chciałabym serdecznie zaprosić na bloga, którego prowadzę razem z przyjaciółką, Martą. O czym on jest? O dwóch skrajnościach imieniem Francesca i Kimberly. Po paradoksalnej sytuacji dziewczyny zaprzyjaźniły się mimo swojej odmienności.
    Franky jest tancerką o mocnym charakterze. Potrafi być wredna i często wykorzystuje ludzi. Kim zaś jest tą… Lepszą? Ma dobre serce i dużo pisze. W przyszłości chciałaby byś znaną pisarką.
    Trudno mi jest w skrócie opisać bohaterki, toteż zapraszam na naszego bloga, w którym jak na razie znajduje się post zatytułowany „Szczegółowy opis bohaterów”, czego nie muszę tłumaczyć. :P W ciągu kilku najbliższych dni pojawi się prolog, zaś w sobotę rozdział pierwszy. To dopiero początek historii, więc łatwo będzie się wdrążyć. :)
    Tak więc w imieniu moim i Marty chciałabym serdecznie zaprosić na naszego bloga:
    hide-feelings.blogspot.com

    Pozdrawiam serdecznie. ♥
    Jeszcze raz przepraszam za spam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nominowałam cię do The Versaitile Blogger - szczegóły na moim blogu: http://sophiasmit.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Blog super<3 Fajna myśl przewodnia :) Będę wpadać, bo pomysł mi się na prawdę podoba :) + obserwuje i lecze na rewanż. a to mój nowy blog: http://short-stories-for-today.blogspot.com/ :) mam nadzieje że się spodoba :) Jak na razie jest prolog i pierwszy rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Podoba mi się ;) Na pewno jeszcze odwiedzę ;)
    Zapraszam do mnie : http://believeinmyselff.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń